Świat Betonu

Jeszcze jeden blog WordPress

Decyzja o pójściu na bal

Wieczór poświęciłem głównie na czytaniu książki oczywiście . Praktycznie temat  folkloru  i  wierzeń czy chociażby historii pochłonął mnie do reszty. Kinga wspominała coś o karnawale.  Chciałaby się wybrać na niego . Nie zamierzałem jej zwodzić. Mam przecież  wiele  pracy i obawiam się, że mógłbym nie wygospodarować tyle czasu by pojawić się na jakimkolwiek balu. Uświadomiłem jej to. Przez całe rano chodziła jak struta. Wszystkie jej koleżanki wybierają się na karnawał, więc pewnie zrobiło jej się przykro. W sumie udałbym się z nią na ten cały bal , ale nie mogę brać notorycznie urlopu. W piątek podczas rozmowy prowadzonej w  czasie  przerwy dowiedziałem się, iż co druga, co trzecia osoba w firmie  ma zamiar  pojawić się na balu karnawałowym.   Najbliższa taka okazja pojawi się w niedzielę . Termin ten nie koliduje specjalnie z pracą i nie powinno być najmniejszego problemu, żeby się pojawić na nadchodzącym balu. Nie muszę się kosztować z garniturem,  ponieważ  jestem  w posiadaniu jednej pary. Kinga  również  niedawno dokonywała zakupu na podobną okazję i mam nadzieje, że nie wymyśli niczego nowego. Jakby nie patrzeć można by się wybrać.  Postanowiłem , że poinformuję Kingę o mojej decyzji.

INTERNO_drzwi_szklane

Pewnie się ucieszy. Miło będzie widzieć jej uśmiech. Wracając do pracy myślałem jeszcze o tym. Po wyjściu z biura przemierzałem korytarz,  by  natknąć się na pana kierownika, który chwalił się zakupem audi za niewysoką cenę. No fakt.  Nie ma to jak kupić tanio i  dobrze. Śpieszyłem się do domu. Drzwi szklane były otwarte. Też głupota . W taki sposób pomieszczenia mogły się łatwo  wyziębić.  Nie ma to jak oszczędność . Na zewnątrz panował prawdziwy mróz. Przez cały czas swojej drogi na tramwaj nie byłem o niczym innym w stanie myśleć jak o dyskomforcie związanym z mrozem. W końcu zbliżyłem się do ukochanego domu. Po przekroczeniu progu mój wzrok uderzył widok zasmuconej Kini  przeglądającej jakiś portal społecznościowy jak mniemam. Nie czekałem z oświadczeniami. Ledwo wszedłem do domu powiedziałem jej co postanowiłem . Ta parę słów podziałały na nią jak dotknięcie  magicznej  różdżki . Momentalnie pojawił się uśmiech na jej twarzy. Lubię ją uszczęśliwiać w ramach rozsądku. Szczerze mówiąc tylko dzięki tej decyzji nastrój w domu był w miarę pozytywny.